Singapur Top 10 czyli co warto zobaczyć w trzy dni będąc w azjatyckiej metropolii

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc

Państwo-miasto, tygiel kultur i języków, centrum wielkiego biznesu i handlu. Oto Singapur. Barwny, różnorodny, a jednocześnie bardzo czysty i bezpieczny. Położony na krańcach Azji, a jednak w pewnych kwestiach bardzo europejski. Wystarczyły trzy dni by Singapur podbił moje serce…

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc
Trzy dni przygody

Singapur w trzy dni? Gdyby ktoś zaproponował mi taką wycieczkę, uznałabym to za zupełnie szalony pomysł. Jak to, wielkie miasto w 72 godziny?! Gdy jednak okazało się, że mąż musi wyjechać na kilka dni w podróż służbową do Guangzu w Chinach, a przesiadać się będzie właśnie Singapurze, pomyślałam: „czemu nie?”. Po wylądowaniu na ogromnym lotnisku Changi, który stanowi punkt przesiadkowy między Europą a Azją i skąd startuje większość samolotów do Indonezji, Malezji czy na Bali, trafiliśmy do hotelu, następnego dnia pożegnałam męża, który miał kontynuować lot, a sama rozpoczęłam swoją singapurską przygodę. 

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczycblog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczycblog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc



blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczycblog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczycblog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,

Przygoda ta wydawała mi się od początku zwariowana i obawiałam się, że to zbyt mało, by zwiedzić ponad pięciomilionową metropolię. Okazało się jednak, że trzy dni w Sinapurze to strzał w dziesiątkę. Tyle czasu w zupełności wystarczy, by zanurzyć się w tym niezwykłym miejscu, zobaczyć najważniejsze obiekty i … po prostu zakochać się w tym mieście. Jeśli więc planujecie podróż do Azji i przesiadacie się w Singapurze, warto zrobić parodniowy postój, wyjść na miasto i przekonać się, że to miejsce niezwykłe.

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,     blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,   

 blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,     blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,   

Jeśli chodzi o najlepszy czas na zwiedzanie, to właściwie nie ma tu większych ograniczeń, bo pogoda w Singapurze jest właściwie przez cały rok podobna. Temperatura waha się od 25 do 35 stopni, generalnie jest dość duszno, a często mogą zaskoczyć nas opady deszczu, szczególnie jeśli wybieramy się do Azji w czasie monsunu zimowego, czyli w grudniu i styczniu. Dzięki temu ogromne i nowoczesne miasto jest tak zielone, wszędzie na każdym kroku wybija bujna i soczysta roślinność. Parki,  drzewa na szczycie budynku, na tarasach - wszędzie.


Mnie osobiście zaskoczył brak słońca, które co prawda potrafi naprawdę mocno grzać, ale często niebo jest szare, a powietrze ciężkie i wilgotne. Bardzo często zdarzają się też niespodziewane deszcze! Dlatego też zawsze miałam w plecaku parasol i… zapasową sukienkę – po kilku godzinach chodzenia mogłam wskoczyć w świeże ubranie, a na wypadek deszczu miałam się w co  przebrać.


Miasto najlepiej zwiedza się w godzinach pracy urzędowej, między 8 a 16. Ulice są wówczas puste. Po 16 z biur nagle wylewają się tłumy i wówczas dopiero można odczuć typowy dla azjatyckich miast ścisk i gwar, w którym przeciętny Europejczyk się gubi i nie czuje się zbyt komfortowo.


Harmonia różnorodności

Singapur to właściwie miasto-państwo, które położone jest na południu Półwyspu Malajskiego, a więc na szlaku handlowym między Indiami a Chinami. Dzięki temu w czasach kolonialnych miasto to stało się jednym z najważniejszych punktów na gospodarczej mapie świata. Co ciekawe, rozwój akurat tego miejsca nie był dziełem przypadku, ale planem wizjonera Thomasa Stamforda Rafflesa. To właśnie dzięki niemu miasto rozrosło się i usamodzielniło, by ostatecznie w latach 60. XX w. zyskać niepodległość. W planach Rafflesa Singapur miał być miastem handlu i harmonii, uporządkowanym, wygodnym do życia, a jednocześnie wielokulturowym. Jego wizja spełniła się właściwie w stu procentach.

 


W Singapurze obok siebie mieszkają Azjaci i Hindusi, muzułmanie i katolicy, europejscy biznesmeni i robotnicy z Bangladeszu. To miasto pełne kontrastów, ale wolne od napięć i konfliktów. To ciekawe, że tyle grup etnicznych i religijnych jest w stanie w takim pokoju żyć obok siebie tworząc świetnie prosperującą wspólnotę. Nikt nie słyszał tam o zamachach i terrozyzmie. Najważniejsze w singapurskiej mentalności jest bowiem współdziałanie na rzecz rozwoju społecznego i ekonomicznego. 


To najbardziej ujmujące w tym mieście: jedność w różnorodności. Tę barwność kultur szczególnie dobrze widać, gdy spacerując po mieście i przechodząc się z jednej dzielnicy do drugiej, czujemy się tak, jakbyśmy znaleźli się w zupełnie innym zakątku świata! Każda z dzielnic jest zupełnie inna, charakterystyczna w swoim klimacie. Obok zabieganych mężczyzn z najbardziej szykownych garniturach przechadzają się kobiety w barwnych sari albo mnisi z ogolonymi głowami, w pomarańczowych szatach. Niesamowite są także kontrasty architektoniczne: szklane wieżowce są tłem dla tradycyjnych świątyń o charakterystycznych „chińskich” dachach, które sąsiadują z kolorowymi domkami w stylu kolonialnym.


Ten tygiel kultur dopełniają przyjezdni, którzy stanowią aż 1,5 miliona populacji Singapuru. Jako że była to niegdyś brytyjska kolonia, jednym z języków oficjalnych jest angielski, co zdecydowanie ułatwia komunikację z mieszkańcami. Warto w tym miejscu dodać, że są to ludzie bardzo przyjaźni, otwarci i sympatyczni. Być może to wysoki poziom życia, dobre zarobki, niskie podatki i darmowy Internet tłumaczą dlaczego singapurczycy wydają się tacy zadowoleni z życia. Dodajmy do tego szybkie, czyste metro, wysoki poziom szkolnictwa, dobrą opiekę medyczną i… otrzymujemy miasto idealne do życia!


Miasto prawa i porządku

Jedną ze składowych singapurskiego sukcesu jest z pewnością harmonijny rozwój, porządek i nacisk na bezpieczeństwo. To miasto po prostu stworzone dla biznesu, a przy okazji – dla turystów, którzy na marginesie spraw służbowych mogą wypocząć i zwiedzić niezwykłe miejsca.

Gdy tylko wyszłam z hotelu, okazało się, że nie jestem jedyną europejską dziewczyną, która zwiedza samotnie Singapur, podczas gdy mąż siedzi na spotkaniach. Na singapurskich ulicach spotkałam bardzo wiele turystek z Europy, które z mapą w jednej ręce i aparatem w drugiej, przemierzały czyste ulice. Choć nie znałam ani miasta ani ludzi, bez najmniejszego strachu spacerowałam, odkrywałam, „gubiłam się” i „odnajdywałam” w zakamarkach, nie czując najmniejszego zagrożenia. Przeciwnie, czułam się bardzo bezpiecznie i komfortowo w tym obcym, a jednak bardzo przyjaznym mieście. Bezpieczniej niż można poczuć się w Europie, czy w niektórych zakątkach Polski.


Warto podkreślić, że Singapur jest miastem ze znikomą przestępczością. Jeśli za wyrzucenie gumy do żucia na chodnik grozi grzywna nawet do 1000 dolarów singapurskich, to trudno sobie wyobrazić, co grozi za kradzież czy napaść. Kąpiąc się w basenie nie musimy się zatem martwić o torebkę, aparat i portfel. Oczywiście są dzielnice, do których samotna kobieta nie powinna zapuszczać się po zmroku, ale wynika to raczej z naszego rozsądku niż realnego zagrożenia.

http://www.visitsingapore.com/

 O Singapurze mówi się, że to „Miasto Lwów” (z sanskryckiego singa-pur), a także… „miasto zakazów”. Ostre przepisy regulujące każdy aspekt życia to jeden z elementów charakterystycznych i niemal legendarnych, dlatego też turyści chętnie przywożą koszulki z „zakazami” jako pamiątki z podróży. Warto w tym miejscu dodać, że przylatując na singapurskie lotnisko można mieć ze sobą maksymalnie 3 litry alkoholu i… jedną otwartą (!) paczkę papierosów. Za przewożenie narkotyków grozi kara śmierci. Cóż, być może to jest właśnie singapurski sposób na spokój i porządek?



Singapurskie „must see”



Świetnym pomysłem na szybkie wstępne rozeznanie się, co chcemy zobaczyć w obcym mieście mając zaledwie trzy dni, jest wycieczka na dachu dwupoziomowego autokaru turystycznego. Przyznam, że to mój ulubiony sposób na poznawanie miejsc, gdy nie mam wystarczająco dużo czasu na długie piesze wędrówki. Z pokładu autokaru podziwiam widoki i „odhaczam” najważniejsze punkty na turystycznej mapie miasta. Dzięki takiej przejażdżce nie tylko lepiej orientuję się w topografii miasta, ale także od razu wiem, gdzie koniecznie musze pójść jeszcze raz i co chcę zobaczyć z bliska, a nie tylko z siedzenia w autokarze.

Oto moje subiektywne, singapurskie „must see”, czyli miejsca, które mnie absolutnie zachwyciły

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
photos via: marinabaysands.com
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,


1/ Marina Bay Sands – tak, jak Dubaj ma swój symboliczny „żagiel” – wieżowiec Burdż al-Arab, tak Singapur ma luksusowy, górujący nad zatoką kompleks Marina Bay Sands. To ogromna, zapierająca dech w piersiach konstrukcja, która składa się z trzech wieżowców połączonych wspólną platformą w kształcie łodzi. Na 57. piętrze znajduje się chyba najbardziej niesamowity basen na świecie, który wydaje sie „wznosić” w powietrzu. Kąpiąc się w ciepłej wodzie podziwiamy zapierającą dech w piersiach panoramę miasta. Jeśli dodamy do tego palmy, drinki, a wieczorem sączące się z głośników zmiksowane, house’owe rytmy, możemy uwierzyć, że jesteśmy w raju. Żeby zobaczyć basen i zapierający dech w piersiach widok z niego, nie musimy być gośćmi hotelowymi, za dodatkową opłatą (biletu:) można wjechać na sam szczyt, podziwiać i chłonąć wyjątkową atmosfere miejsca.

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,

Marina Bay Sands to nie tylko basen, ale gigantyczny kompleks, w którym poza hotelem, znajduje się także kasyno, ogród botaniczny i oczywiście galeria handlowa. Butiki, w których torebka Gucci to tylko „tani dodatek” i 200-metrowe sklepy z trzema zegarkami, kosztującymi tyle, co przeciętne mieszkanie – to robi wrażenie. To warte odwiedzenia miejsce, w którym można popływać weneckimi gondolami i które onieśmiela swoim luksusem. 

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
photos via: marinabaysands.com
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,
photos via: visitsingapore.com

2/ Gardens By The Bay – trudno wyobrazić sobie wizytę w Singapurze bez odwiedzenia magicznych ogrodów. Za dnia to niezwykły ogród, w którym tropikalna roślinność splata się z futurystyczną architekturą. To najdoskonalsze połączenie natury i myśli technicznej, jakie można sobie wyobrazić. Po zmroku zaś to miejsce staje się czystą magią: gra świateł i muzyki wśród roślinności robi niesamowite wrażenie. Wystarczy po prostu tam być, przycupnąć na chodniku i chłonąć ten niezwykły spektakl. 




3/ Orchard Road to główna ulica handlowa Singapuru. Można tam dotrzeć metrem, ale jeszcze przyjemniej zaplanować spacer przez bardzo ładną dzielnicę rządową. Wzdłuż Orchard Road ciągną się niezliczone butiki, sklepy i galerie handlowe: od Prady, Diora i Chanel, gdzie ceny przewyższają europejskie standardy, aż po nasze ulubione sieciówki takie jak Mango, Zara czy Abercrombie and Fitch. Nowoczesne bryły budynków i kolonialna zabudowa z czasów Imperium Brytyjskiego – oto kontrasty Singapuru na jednej ulicy. Warto wiedzieć, że właśnie tutaj, w niebieskim budynku WISMA znajduje się siedziba Ambasady RP.

blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,blog podróże, traveller, kobiety styl życia, podróże, lifestyle, novamoda lifestyle, novamoda travels, Singapur, travel, trendy, wyjazd rodzinny, co warto zobaczyć w, Singapur co warto zobaczyc, marina bay sands, marina bay,

4/ Boat Quay – Clarke Quay – Robertson Quay – to zabudowa wzdłuż głównej rzeki Singapuru. Idąc od strony Marina Bay Sands mijamy niezliczone knajpki, bary, kawiarenki „przyklejone” do nadbrzeża przy Boat Quay. Za tymi małymi, urokliwymi budynkami wznosi się ściana wieżowców wielkiego centrum finansowo-handlowego. Po drugiej stronie rzeki wydać budynek Parlamentu i Muzeum Cywilizacji Azjatyckich, a nieco wcześniej – majestatyczny gmach dawnej poczty – Fullerton Hotel. Warto zresztą zajrzeć w te okolice chociażby po to, by zobaczyć jeden z polskich „znaków” w mieście– odsłoniętą przez Aleksandra Kwaśniewskiego tablicę pamiątkową stałego bywalca Singapuru – Josepha Conrada czyli… Józefa Korzeniowskiego.






Idąc Boat Quay dochodzimy do Clarke Quay zdominowanego przez kluby i bary z głośną muzyką. To dość kiczowate i drogie miejsce, ale warto je odwiedzić chociażby po to, by zobaczyć „nocną” stronę Singapuru. To tu bowiem, po 22:00 zaczyna się drugie – imprezowe życie miasta.

Kolejna część nadbrzeża – Robertson Quay, to już nieco bardziej snobistyczne i mniej turystyczne, a przez to spokojniejsze miejsce z kawiarniami i restauracjami.




5/ Centrum Finansowe – ciekawym tłem dla zatoki jest nowoczesne Centrum Finansowe, czyli kompleks drapaczy chmur. Stojąc „u stóp” wieżowców, trudno dostrzec ostatnie kondygnacje nowoczesnych „szklanych domów”, w których swoje siedziby mają największe przedsiębiorstwa z całego świata. Aby nieco zmienić perspektywę, polecam odwiedzić bar na szczycie wieżowca One Raffles Place, gdzie pijąc kawę możemy podziwiać piękną panoramę miasta.


Dzielnica „wieżowców” ma tak naprawdę dwa oblicza. Koło południa to miejsce całkowicie wyludnione, które nagle, po 17:00 jest zalane przez tłum biznesmenów, którzy w 30-stopniowym upale, przy wilgotności powietrza sięgającej 90% ubrani w garnitury spieszą się do swoich domów.


photo via: visitsingapore.com

6/ Chinatown – chyba każde miasto ma swoją chińską dzielnicę. Ta w Singapurze jest jedną z najstarszych części miasta, a najlepiej dotrzeć do niej powolnym spacerem z Centrum Finansowego. Największe wrażenie robi architektura, a szczególnie tradycyjne i niezwykle klimatyczne budynki świątyń. Oszałamiające, bogato zdobione wnętrza przenoszą nas natychmiast do zamierzchłych czasów chińskiej historii. Do świątyń śmiało można wchodzić, okrywając się specjalnie wypożyczonymi chustami.

 Ponadto w chinatown można skosztować najlepszych i, co ważne, oryginalnych chińskich potraw, zaopatrzyć się w pamiątki i bibeloty na jednym z wielu pachnących przyprawami i owocami stoisk.














7/ Arab Street – nie mniej urokliwa jest dzielnica arabska, pełna małych kawiarenek z sziszami rozsiewającymi orientalne i owocowe wonie. Poza typowo arabskimi ornamentami, znajdziemy tutaj budynki z czasów kolonialnych. Zadowoleni będą także miłośnicy orientalnych smaków i arabskich produktów, które można kupić w lokalnych sklepikach. Dzielnica ta to jedno z nielicznych miejsc w Singapurze, do którego lepiej nie zapuszczać się samotnie po zmroku.





8/ Little India – kolejną wspaniałą dzielnicą są „małe Indie”, czyli duża, barwna i przepełniona chaosem dzielnica indyjska. O ile chińskie i arabskie kwartały spotykamy w innych miastach, o tyle to miejsce jest wyjątkowe i aż kipi ferią barw. Restauracje, sklepy z tanimi ubraniami, a do tego kobiety w pięknych, kolorowych sari, kapłani i wspaniałe świątynie – to właśnie „kawałek” Indii w środku Singapuru. To fascynujące miejsce, ale samotne turystki raczej nie powinny zjawiać się tu po zmroku w weekendy, kiedy dzielnicą tą „rządzą” robotnicy z Indii i Bangladeszu szukający rozrywek. Za dnia jednak miejsce to jest bardzo bezpieczne i zdecydowanie warte odwiedzenia.
















9/ National Museum of Singapore – to biały, wielki gmach wypełniony dobrze opowiedzianą historią. Muzeum miasta nie ma nic wspólnego z placówkami, w których oglądamy kolejne gablotki i czytamy opisy. Przystępne i interaktywne muzeum to dobry pomysł szczególnie na deszczowy dzień w Singapurze.


photo via: visitsingapore.com



10/ Sentosa – położona na wyspie część Singapuru to królestwo rozrywki, plaż i… kiczu. To świetne miejsce dla rodzin z dziećmi, które kochają wesołe miasteczka. Na wyspę można dostać się taksówką lub kolorowym monorail – specjalną kolejką na jednej szynie, która odjeżdża z najwyższego piętra centrum handlowego VivoCity. Pierwszy przystanek to Universal Studios – wesołe miasteczko inspirowane popularymi filmami, a ostatni to wrota do prawdziwej krainy zabawy. Znajdziemy tam plaże, bary, parki rozrywki, największe centrum latania „wewnątrz” czyli indoor skydivingu, ale i luksusowe centra spa, gdzie w ciszy i spokoju można odzyskać siły.


11/ Ogród botaniczny – założony w połowie XIX wieku jeszcze przez brytyjskich kolonizatorów zachwyca egzotyką. Jeśli kochacie storczyki, nie możecie ominąć tej liczącej tysiące okazów hodowli. Warto wspomnieć, że to jedyny ogród tropikalny wpisany na listę światowego dziedzictwa Unesco! Przy okazji można znaleźć kolejny polski akcent – pomnik Chopina podarowany przez Polaków w 2008 r.







\

To oczywiście tylko kilka punktów na mapie. Każdy zakątek Singapuru był dla mnie odkryciem czegoś nowego i zaskakującego. Kontrasty, różnorodność, nowoczesność w azjatyckim wydaniu, przyprawiona szczyptą Dalekiego Wschodu to zdecydowanie to, co w Singapurze najbardziej mnie uwiodło. Singapur to zdecydowanie jedno z tych miejsc, w których warto na chwilę się zatrzymać, nawet jeśli to tylko krótki przystanek w drodze na wakacje czy biznesowe spotkanie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Novamoda Stylizacje , Blogger